MATKA: Więcej nie pójdę na żaden pogrzeb. Jak dziś na nim byłam, to chwycił mnie ten ból, co wtedy w nocy. Myślałam, że nie wyrobie.
CÓRKA: o boże, i jak się teraz czujesz?
MATKA: już lepiej. Siedzimy z ciotką w barze mlecznym i jemy naleśniki. Zaraz pojadę do bibilioteki, wypożyczę jakaś książkę o śmierci, i jadę dołować się do domu.
CÓRKA: słyszałam, że "Śmiertelni, nieśmiertelny" Kena Wilbera to zacna pozycja. Ja jadę zaraz odglądać mieszkanie na wynajem. Znalazłam super ogłoszenie i już się podeskscytowałam. Już je chce. Dkatego jadą ze mną dwie koleżanki, co spojrzą na to racjonalnym okiem. Już nawet załatwiłam sobie pralkę i lodówkę od znajomych, bo tam nie ma.
MATKA: zapytaj o sąsiadów i spaliny.
Skojarzenie:
CÓRKA: kiedyś czytałam wiersz czy haikuo tym, że kwiaty zawsze kwitną,ptaki zawsze śpiewają nawet jeśli wokół trwa wojna. Kiedy ludzie umierają.
Świat rozpaczy i bólu.
Kwiaty kwitną
nawet wtedy.
Issa
Z książeczki "Haiku" Czesława Miłosza
CORKA dostała ją od OJCA 16.05.1996 r.
Ludzie umierają, ludzie wynajmują mieszkania i organizują sobie pralki i lodówki. Ludzie chodzą na pogrzeby. Czas płynie nieubłaganie.
CÓRKA: o boże, i jak się teraz czujesz?
MATKA: już lepiej. Siedzimy z ciotką w barze mlecznym i jemy naleśniki. Zaraz pojadę do bibilioteki, wypożyczę jakaś książkę o śmierci, i jadę dołować się do domu.
CÓRKA: słyszałam, że "Śmiertelni, nieśmiertelny" Kena Wilbera to zacna pozycja. Ja jadę zaraz odglądać mieszkanie na wynajem. Znalazłam super ogłoszenie i już się podeskscytowałam. Już je chce. Dkatego jadą ze mną dwie koleżanki, co spojrzą na to racjonalnym okiem. Już nawet załatwiłam sobie pralkę i lodówkę od znajomych, bo tam nie ma.
MATKA: zapytaj o sąsiadów i spaliny.
Skojarzenie:
CÓRKA: kiedyś czytałam wiersz czy haikuo tym, że kwiaty zawsze kwitną,ptaki zawsze śpiewają nawet jeśli wokół trwa wojna. Kiedy ludzie umierają.
Świat rozpaczy i bólu.
Kwiaty kwitną
nawet wtedy.
Issa
Z książeczki "Haiku" Czesława Miłosza
CORKA dostała ją od OJCA 16.05.1996 r.
Ludzie umierają, ludzie wynajmują mieszkania i organizują sobie pralki i lodówki. Ludzie chodzą na pogrzeby. Czas płynie nieubłaganie.

Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń