Wyrzuty sumienia- dieta

Siedzimy na prawie poświątecznej kontemplacji telewizyjnej.
CÓRKA: oglądając się na zdjęciach z świąt widzę, że się spasłam. Muszę się za siebie wziąć.
MATKA: Tak, spasłaś się.
CÓRKA: (podniesiony ton, słowa niczym z karabinu maszynowego) jak możesz tak mówić,jak możesz!!!!!! Masz mnie wspierać, a nie mówić takie rzeczy, jak możesz!!!!!plus jeszcze parę razy i inne słowa. Jak,jak możesz!!!!! Tylko ja mam.prawo tak o sobie mówić.
MATKA: Czyli nie mogę mówić Ci prawdy. Mam zaprzeczać i mówić, nie, nie wszystko w porządku? Dobrze, już mówię.
CÓRKA: Tak. Nie. Nie wiem.
Po krótkiej chwili......

Przepraszam, że się tak uniosłam. Wkurzyłam się.
MATKA: ale chyba nie na mnie?
CÓRKA: no nie na Ciebie ( w domyśle na siebie, czyli unikanie ćwiczeń, podżeranie żarcie, dokładki itd). Smutek brzucha.
Autorka obrazu: CÓRKA
70x50cm

Komentarze