Rozmowa smsowa:
CÓRKA: organizujesz jakiś dzień matki, czy coś? Kiedy mam dać Ci prezent?
MATKA: jutro jest dzień matki, kawa i zaduszone jabłka, z jagodami i grzybami.
CÓRKA: z grzybami ?!?
MATKA: mało kaloryczne.
CÓRKA: ahaa.
MATKA: Zrobiłam dziś ponad 6500 kroków. Brakuje 3500 do normy dziennej.
CÓRKA: O kurde, a skad wiesz jaka jest norma dzienna. Kupiłaś sobie krokomierz?
MATKA: ściągnęłam sobie aplikację. Norma z dodatku do gazety wyborczej, ten co Ci wysłałam.
CÓRKA: 10 tysięcy kroków brzmi ogromniasto. Jak ta apka się nazywa, też sobie ściągnę.
MATKA: Pacer.
CÓRKA: Jade autobusem i jakaś pani z córką obok mnie jedzą pączki. Duże pąki. Bezczelność. I jak nie jestem fanką pączków, to teraz wydaje mi sie ta niechęć bardzo nierealna. Za to bardzo realne wydaje mi sie wyrwanie im pączków z rąk i pożarcie ich. I tu powstaje pytanie. Czy to głód emocjonalny czy fizyczny?
MATKA: jedno lub drugie. Zależy czy jesteś głodna.
MATKA: Pączki są boskie.
CÓRKA: Właśnie nie wiem czy jestem głodna. W sumie chyba żarłam niedawno. Ale dziś ubogie menu na tle psychicznym miałam.
CÓRKA: czuję się niedojedzona. Mam parcie na jakieś kalorie.
MATKA: Poczytaj ten artykuł dodaje otuchy.
CÓRKA: czytam.
CÓRKA: organizujesz jakiś dzień matki, czy coś? Kiedy mam dać Ci prezent?
MATKA: jutro jest dzień matki, kawa i zaduszone jabłka, z jagodami i grzybami.
CÓRKA: z grzybami ?!?
MATKA: mało kaloryczne.
CÓRKA: ahaa.
MATKA: Zrobiłam dziś ponad 6500 kroków. Brakuje 3500 do normy dziennej.
CÓRKA: O kurde, a skad wiesz jaka jest norma dzienna. Kupiłaś sobie krokomierz?
MATKA: ściągnęłam sobie aplikację. Norma z dodatku do gazety wyborczej, ten co Ci wysłałam.
CÓRKA: 10 tysięcy kroków brzmi ogromniasto. Jak ta apka się nazywa, też sobie ściągnę.
MATKA: Pacer.
CÓRKA: Jade autobusem i jakaś pani z córką obok mnie jedzą pączki. Duże pąki. Bezczelność. I jak nie jestem fanką pączków, to teraz wydaje mi sie ta niechęć bardzo nierealna. Za to bardzo realne wydaje mi sie wyrwanie im pączków z rąk i pożarcie ich. I tu powstaje pytanie. Czy to głód emocjonalny czy fizyczny?
MATKA: jedno lub drugie. Zależy czy jesteś głodna.
MATKA: Pączki są boskie.
CÓRKA: Właśnie nie wiem czy jestem głodna. W sumie chyba żarłam niedawno. Ale dziś ubogie menu na tle psychicznym miałam.
CÓRKA: czuję się niedojedzona. Mam parcie na jakieś kalorie.
MATKA: Poczytaj ten artykuł dodaje otuchy.
CÓRKA: czytam.
Text message conversation:
DAUGHTER: are you celebrating Mother’s Day
or something? When can I give you the present?
MOTHER: Mother’s Day is tomorrow, coffee
and stewed apples with blueberries and mushrooms.
DAUGHTER: with mushrooms?!?
MOTHER: they’re low in calories.
DAUGHTER: aaaaw…
MOTHER: I have taken 6500 steps today.
Still 3500 to reach a daily avarage.
DAUGHTER: oh shit. How do you know what a
daily avarage is? Did you get yourself a pedometer?
MOTHER: I’ve downloaded an app. The avarage
was in the extras that came with newspaper, I sent it to you.
DAUGHTER: 10 thousand steps sounds like an
enormous number. What’s the app called, I wanna download it too.
MOTHER: Pacer.
DAUGHTER: I’m on the bus and there’s a lady
with her daughter eating doughnuts right next to me. Huge doughnuts. Right in
my face. I’m not a fan of doughnuts but at the moment my dispassion doesn’t
seem too real. What does seem real is me ripping the doughnuts out of their
hands and devouring them. Here is my question. Is this hunger physical or
emotional?
MOTHER: one or another. It depends if
you’re hungry.
MOTHER: doughnuts are heaven.
DAUGHTER: I’m not sure if I’m hungry, you
know. I’ve eaten not long ago. But my psychological diet’s been poor today.
DAUGHTER: I still feel hungry. I’m having a
calorie drive.
MOTHER: Read that article I sent you. It
should uplift you.
DAUGHTER: I’m reading.
Autorka: MATKA
Akryl na płótnie
Author: MOTHER,
Acrylics on canvas

Komentarze
Prześlij komentarz