CÓRKA: chcę, żeby mój brzuch się dziś opalił. Opali się?
MATKA: no jak będziesz tak leżeć plackiem to się opali.
CÓRKA: opalony brzuch wygląda lepiej niż nieopalony.
MATKA: no zdecydowanie.
CÓRKA:w szczególności jak się odróżnia od reszty ciała.
MATKA: no ale na plaży by ci się lepiej opalił, bo wiatr by odbijał promienie słoneczne.
CÓRKA: a ty na jakie chcesz chodzić zajęcia dodatkowe? Na chór?
MATKA: yhy
CÓRKA: na język obcy?
MATKA:yhy.
CÓRKA: a na jakieś tańce?
MATKA: na język pod warunkiem, że nie będzie śmierdziało moczem na języku.
CÓRKA: a dlaczego ma śmierdzieć moczem?
MATKA: kiedyś poszłam na angielski, i tam ktoś przychodził taki, nie wiem kto to był, ale śmierdział moczem.
CÓRKA:boszee.....to zawsze możesz sobie poszukać innej grupy, w której nie śmierdzi moczem.
MATKA:noooo tak, mogę.
CÓRKA: to możesz iść na te rozmowy z obcokrajowcami w tym klubie osiedlowym na Grabówku.
MATKA: jakie?
CÓRKA:no przecież ja chodziłam.
MATKA: a na te. Słyszałam jeszcze, że w Sopocie w bibliotece, ale rzadziej są też takie konwersacje.
CÓRKA: to mogłabyś pójść, poznać nowych ludzi nieśmierdzących moczem.
MATKA: no jak będziesz tak leżeć plackiem to się opali.
CÓRKA: opalony brzuch wygląda lepiej niż nieopalony.
MATKA: no zdecydowanie.
CÓRKA:w szczególności jak się odróżnia od reszty ciała.
MATKA: no ale na plaży by ci się lepiej opalił, bo wiatr by odbijał promienie słoneczne.
CÓRKA: a ty na jakie chcesz chodzić zajęcia dodatkowe? Na chór?
MATKA: yhy
CÓRKA: na język obcy?
MATKA:yhy.
CÓRKA: a na jakieś tańce?
MATKA: na język pod warunkiem, że nie będzie śmierdziało moczem na języku.
CÓRKA: a dlaczego ma śmierdzieć moczem?
MATKA: kiedyś poszłam na angielski, i tam ktoś przychodził taki, nie wiem kto to był, ale śmierdział moczem.
CÓRKA:boszee.....to zawsze możesz sobie poszukać innej grupy, w której nie śmierdzi moczem.
MATKA:noooo tak, mogę.
CÓRKA: to możesz iść na te rozmowy z obcokrajowcami w tym klubie osiedlowym na Grabówku.
MATKA: jakie?
CÓRKA:no przecież ja chodziłam.
MATKA: a na te. Słyszałam jeszcze, że w Sopocie w bibliotece, ale rzadziej są też takie konwersacje.
CÓRKA: to mogłabyś pójść, poznać nowych ludzi nieśmierdzących moczem.
DAUGHTER: I want my belly to get
sun-tanned today. Is it gonna get
tanned?
MOTHER: well, if you keep laying down flat
it will.
DAUGHTER: tanned belly looks so much better
than a pale one.
MOTHER: definitely.
DAUGHTER: especially if it stands out from
the rest of the body.
MOTHER: but it’d get brown faster on the
beach where the wind carries the sun rays.
DAUGHTER: what kind of extracurricular activity
would you like to go to? Choir?
MOTHER: mhm
DAUGHTER: any foreign language?
MOTHER: mhm
DAUGHTER: maybe some dance classes?
MOTHER: I’d take a foreign language unless
it doesnt stink of urine.
DAUGHTER: why would it stink of urine?
MOTHER: I used to go to English classes and
somebody, I don’t know who it was, stank of urine.
DAUGHTER: goshhhh….. you could always find
another group that doesn’t stink of urine.
MOTHER: wellll. Yeah, I could.
DAUGHTER: you can go to ‘converse with
foreigners’ classes in the local club in Grabowek.
MOTHER: which ones?
DAUGHTER: I used to go there, you know.
MOTHER: aaah, those ones. I’ve heard there
are conversations in Sopot library as well.
DAUGHTER: you should go, meet some new
people who stink of urine.
Autorka: MATKA
Dziewczyna na kartonie.
Girl on cardboard

Komentarze
Prześlij komentarz