Żyrafą byłam.... / I used to be a giraffe…

Spacer w lesie.
MATKA: uświadomiłam sobie, że na basenie w czasie ćwiczeń robię 30  przysiadów, a w domu raz na dwa tygodnie jeden. Np. kiedy muszę poszukać czegoś w niższej szufladzie.
CÓRKA: jezuu.....to ja w ogóle nie robię przysiadów.
MATKA: dlatego stwierdziłam, że to jest ważne, zebym chodziła na ten basen, żeby te grupy mięśni pracowały. W tym czasie kiedy instruktor na aquaaerobiku chyba chce oswajać te inne babki z wodą, bo każe im zdejmować pasy i kłaść się na wodzie, to ja w tym czasie pompuje na makaronie.
CÓRKA: zobacz jak tam ładnie, na przstrzał (wskazując na las).
MATKA: no w końcu są już liście.
CÓRKA: ja już jadłam w tym roku liście.
MATKA: a czemu?
CÓRKA: co roku jem liście z drzew.
MATKA: tak?
CÓRKA: oczywiście, uwielbiam roślinność przydrożną konsumować.
MATKA:myślałam, że zamieniasz się może w jakieś zwierze.
CÓRKA: w jakie?
MATKA: no nie wiem.....żyrafa, żyrafa je liście z drzewa.
CÓRKA: no możliwe. Ale wiesz jak to się mówi ( śpiew) "żyrafą byłam, ale utyłam".

MATKA: (śpiewa) "żyrafą byłam, ale w hipopotama się zmieniłam".

MATKA: to jest tak zwana transformacja genetyczna.
CÓRKA: taak?
MATKA: tak,przytłaś pod wpływem niedobrego gatunku liści.
CÓRKA: hahahaha, rzeczywiście modyfikacja genetyczna.
MATKA: no tak, bo to są liście GMO. I wtedy jak taka żyrafa je takie liście to się rozrasta.
CÓRKA: równie dobrze mogłaby się żywić w magdonaldzie. Widziałaś taki filmik o przytytych zwierzętach.
MATKA: nie.
CÓRKA: to Ci prześlę.
MATKA: lepiej nie.
CÓRKA: i tak ci prześlę.
MATKA: muszę!?!
CÓRKA: no tak, takie życie, ja też muszę różne rzeczy.



Walk in the woods.
MOTHER: I just realised that I can do 30 squads when I’m at the swimming pool, but only one every two weeks when I’m home. Whenever I need to reach the lower draw for instance.
DAUGHTER: goshhhh…. I don’t do squads at all.
MOTHER: That’s why I think it’s important that I actually go swimming so that these muscles get to work out. While the instructor of aerobics tries to get other ladies to feel confident in the water, I pump it up with my water noodles.
DAUGHTER: look how beautiful it is across over there (pointing at the trees).
MOTHER: yeah, finally the leaves appeared.
DAUGHTER: I already had chance to eat leaves this year.
MOTHER: why?
DAUGHTER: I eat leaves every year.
MOTHER: really?
DAUGHTER: of course, I enjoy consuming side road plants.
MOTHER: I thought you’re turning into some animal.
DAUGHTER: which one?
MOTHER: I’m not sure… giraffe. A giraffe eats tree leaves.
DAUGHTER: yeah, probably. You know what they say: (sings) “I was a giraffe until I got fat...”.
MOTHER: (sings) “I was a giraffe until a hippo I’ve become”.
MOTHER: this is called a genetic transformation.
DAUGHTER: oh yeah?
MOTHER: yes, you’ve put on weight because of the wrong type of leaves.
DAUGHTER: hahahaha, that’s indeed a genetic modification.
MOTHER: that’s right, because those leaves were GMO. When a giraffe eats them, it overgrows.
DAUGHTER: it might as well eat at McDonald’s. Have you seen this video with fat animals?
MOTHER: no.
DAUGHTER: I’ll send you.
MOTHER: better not.
DAUGHTER: I’ll send you anyway.
MOTHER: Do I have to watch it!?!
DAUGHTER: well yeah, that’s life. I have to do things too.




Autorka: MATKA
Kot na kartonie.
Author: MOTHER, Cat on cardboard

Komentarze

Prześlij komentarz