Rozmowa w samochodzie.
CÓRKA: odwieziesz mnie, czy wysadzisz przy swoim domu i powiesz, idź se przez las...
MATKA: (ironizuje do wtóru) tak, weź te ciężkie torby z zakupami i se idź:)
Chwilę później.
MATKA: śnił mi się Rayan Gosling, ten co grał w Drive.
CÓRKA: ale jako go poznałaś tego Rayana Goslinga?
MATKA:nie pamiętam, ale nie był taki przystojny jak na filmach. Taki zwyczajny był. Nawet mu coś takiego powiedziałam....
CÓRKA: jesteś brzydszy niż...
MATKA: no jakoś tak...tak jakoś wyglądał gorzej.
CÓRKA: to tobie się gwiazdy śnią. Najpierw Michael Jackson, a teraz Rayan Gosling. Ostanio koleżankom opowiadałam, to padły ze śmiechu. Weź opowiedz jeszcze raz ten sen...fekju majkel
MATKA: latałam pod sufitem na koncercie Michaela Jacksona, ale nikt tego nie zauważył, aż w końcu Michael mówi "patrzcie oooo taaam" i wtedy dopiero zauważyli, a ja na to" Fenkjuuu Majkel"
CÓRKA: a jak wyglądał ten Gosling, jak go ponałaś, bo mi się chyba nigdy nie śniła żadna gwiazda
MATKA: ale co jak wyglądał?
CÓRKA: no nie wiem, jak to jest, że śni ci się gwiazda. Co czułaś? Że to jest obca osoba?
MATKA:no że jestem zaskoczona,czy zaszczycona nawet.
CÓRKA: aha
MATKA: że ON jakby się mną zainteresował,a nie ja nim.
CÓRKA: ahaaa, że Rayan Gosling sie TOBĄ zainteresował? A w jakich to było okolicznościach?
MATKA: ja już nie pamiętam. Jakoś było przyjemnie. Nie w sensie damsko męskim,tylko jakby chciał się zakolegować, zaprzyjaźnić...
CÓRKA: a po polsku rozmawialiście?
MATKA: nie wiem, w każdym razie rozmawialiśmy...ale chyba po polsku,bo ja nie znam angielskiego.
CÓRKA: ale w tym drugim śnie powiedziałaś "fenkju majkel".
MATKA: pewnie, on pewnie, ten Gosling zna polski.
CÓRKA: na pewno. No dobre....
MATKA: tak był ubrany, jak taki szaraczek,co po polskiej ulicy chodzi.
CÓRKA: sweter "kononowicz"
BRATANKOWNUK: sandały i skarpety....i jeszcze ta jego twarz....o nieee...
MATKA: no właśnie nie miał takiej miny,jak to ma w tych filmach....
CÓRKA: polską minę miał?
MATKA: taaak
CÓRKA: zdegustowanego polaczka życiem...
MATKA: tak, tak..
MATKA (do CÓRKI) a ty kojarzysz tego aktora?
CÓRKA: tak, ten co grał w tym tanecznym filmie.
BRATANKOWNUK: La la land.
CÓRKA: ale go nie widziałam, bo powiedziałaś, że słaby był.
MATKA: nie był słaby, ale rozczarował mnie. Mówili o nim, że nie byle co, ale nie był aż taki.
CÓRKA(do MATKI) jednak Ty jesteś znawcą filmów w tej rodzinie, więc jeśli mówisz, że Cię rozczarował, to ja nie mam po co iść.
MATKA: możesz iść. Nie był nudny czy co. Widziałam lepsze musicale, gdzie lepiej śpiewali, lepiej tańczyli....także to było w sumie takie całkiem strawne. Właściwie tam było takie tam pytanie czy jak się jest artystą, to trzeba zrezygnować ze swojego zycia, czy z miłości. Odpowiedź niestety była negatywna, że trzeba.
MATKA: wysiadaj jesteśmy.
CÓRKA: to na razie.
MATKA: żółwik
CÓRKA: żółwik
BRATANKOWNUK: żółwik
CÓRKA: odwieziesz mnie, czy wysadzisz przy swoim domu i powiesz, idź se przez las...
MATKA: (ironizuje do wtóru) tak, weź te ciężkie torby z zakupami i se idź:)
Chwilę później.
MATKA: śnił mi się Rayan Gosling, ten co grał w Drive.
CÓRKA: ale jako go poznałaś tego Rayana Goslinga?
MATKA:nie pamiętam, ale nie był taki przystojny jak na filmach. Taki zwyczajny był. Nawet mu coś takiego powiedziałam....
CÓRKA: jesteś brzydszy niż...
MATKA: no jakoś tak...tak jakoś wyglądał gorzej.
CÓRKA: to tobie się gwiazdy śnią. Najpierw Michael Jackson, a teraz Rayan Gosling. Ostanio koleżankom opowiadałam, to padły ze śmiechu. Weź opowiedz jeszcze raz ten sen...fekju majkel
MATKA: latałam pod sufitem na koncercie Michaela Jacksona, ale nikt tego nie zauważył, aż w końcu Michael mówi "patrzcie oooo taaam" i wtedy dopiero zauważyli, a ja na to" Fenkjuuu Majkel"
CÓRKA: a jak wyglądał ten Gosling, jak go ponałaś, bo mi się chyba nigdy nie śniła żadna gwiazda
MATKA: ale co jak wyglądał?
CÓRKA: no nie wiem, jak to jest, że śni ci się gwiazda. Co czułaś? Że to jest obca osoba?
MATKA:no że jestem zaskoczona,czy zaszczycona nawet.
CÓRKA: aha
MATKA: że ON jakby się mną zainteresował,a nie ja nim.
CÓRKA: ahaaa, że Rayan Gosling sie TOBĄ zainteresował? A w jakich to było okolicznościach?
MATKA: ja już nie pamiętam. Jakoś było przyjemnie. Nie w sensie damsko męskim,tylko jakby chciał się zakolegować, zaprzyjaźnić...
CÓRKA: a po polsku rozmawialiście?
MATKA: nie wiem, w każdym razie rozmawialiśmy...ale chyba po polsku,bo ja nie znam angielskiego.
CÓRKA: ale w tym drugim śnie powiedziałaś "fenkju majkel".
MATKA: pewnie, on pewnie, ten Gosling zna polski.
CÓRKA: na pewno. No dobre....
MATKA: tak był ubrany, jak taki szaraczek,co po polskiej ulicy chodzi.
CÓRKA: sweter "kononowicz"
BRATANKOWNUK: sandały i skarpety....i jeszcze ta jego twarz....o nieee...
MATKA: no właśnie nie miał takiej miny,jak to ma w tych filmach....
CÓRKA: polską minę miał?
MATKA: taaak
CÓRKA: zdegustowanego polaczka życiem...
MATKA: tak, tak..
MATKA (do CÓRKI) a ty kojarzysz tego aktora?
CÓRKA: tak, ten co grał w tym tanecznym filmie.
BRATANKOWNUK: La la land.
CÓRKA: ale go nie widziałam, bo powiedziałaś, że słaby był.
MATKA: nie był słaby, ale rozczarował mnie. Mówili o nim, że nie byle co, ale nie był aż taki.
CÓRKA(do MATKI) jednak Ty jesteś znawcą filmów w tej rodzinie, więc jeśli mówisz, że Cię rozczarował, to ja nie mam po co iść.
MATKA: możesz iść. Nie był nudny czy co. Widziałam lepsze musicale, gdzie lepiej śpiewali, lepiej tańczyli....także to było w sumie takie całkiem strawne. Właściwie tam było takie tam pytanie czy jak się jest artystą, to trzeba zrezygnować ze swojego zycia, czy z miłości. Odpowiedź niestety była negatywna, że trzeba.
MATKA: wysiadaj jesteśmy.
CÓRKA: to na razie.
MATKA: żółwik
CÓRKA: żółwik
BRATANKOWNUK: żółwik
Car conversation.
DAUGHTER: do you wanna come visit or you’ll
drop me off by your house and tell me to go home through the woods…
MOTHER: (ironying along) sure, take these
heavy shopping bags and go on carry them all the way.
Minutes later.
MOTHER: I dreamt of Ryan Gosling last night,
the guy from Drive the movie.
DAUGHTER: how did you meet him?
MOTHER: I can’t remember, but he wasn’t as
good looking as in the movies. He looked avarage. I even told him…
DAUGHTER: you’re much uglier than I
thought...
MOTHER: yeah, something like that… somehow
he looked dull.
DAUGHTER: so you have celebrity dreams.
First Michael Jackson, then Ryan Gosling. I was telling my friends about it the
other day, they were laughing their heads off. Come on, tell me once more…
‘fank yu mayckel’
MOTHER: I dreamt I was flying beneath the
ceiling at Michael Jackson’s concert, but no one would notice. Eventually,
Michael pointed at me and said “loooook ooooover there” and then everybody saw
me. And I said “Fank yuuuu Mayckel!”
DAUGHTER: what did Ryan Gosling look like
when you met him? I never dreamt of a movie star.
MOTHER: what do you mean what did he look
like?
DAUGHTER: I don’t know, what’s it like to
dream of a star? What did you feel? Was he a stranger for you?
MOTHER: I was astonished, honoured even.
DAUGHTER: oooh
MOTHER: that HE was interested in me, not
the other way round.
DAUGHTER: oooh, Ryan Gosling was interested
in YOU? In what circumstances?
MOTHER: I can’t remember. It was pleasant though.
Not in a sensual way, he was kind of trying to make friends with me.
DAUGHTER: did you speak in Polish?
MOTHER: I don’t know but we did speak…
probably in Polish because I can’t speak English.
DAUGHTER: but you did say “fank yu mayckel”
in the other dream.
MOTHER: right, for sure he speaks Polish,
Ryan Gosling.
DAUGHTER: for sure. That’s funny…
MOTHER: he was dressed like a plain folk
that you see in a Polish street.
DAUGHTER: geeky jumper
NEPHO-GRANDSON: sandals with white socks…
and his face to go with it… ooh nooo…
MOTHER: actually he didn’t have a face like
he does in the movies…
DAUGHTER: did he have a Polish face?
MOTHER: yessss
DAUGHTER: a face of a Pole who despises life
MOTHER: exactly
MOTHER (to DAUGHTER): do you know which
actor?
DAUGHTER: yes, the one who played in the
dancing movie.
NEPHO-GRANDSON: La la land.
DAUGHTER: but I didn’t watch it cos you said
it was lame.
MOTHER: no, not lame, but I was
disappointed. They said it was supposed to be superb, but it wasn’t that good.
DAUGHTER (to MOTHER): well, you are the film
expert in our family, so if you say you’re disappointed then I don’t bother
watching it.
MOTHER: you can watch it. It’s not boring or
anything. I’ve seen better musicals where they sang better and danced better.
But this one was quite all right. Actually there was a question wether you have
to give up your life or love if you’re an artist. The answer was unfortunatelly
positive, that you do have to.
MOTHER: ok, get off, we’re here.
DAUGHTER: see you later then.
MOTHER: cheerio
DAUGHTER: cheerio
NEPHO-GRANDSON: cheerio
Autorka: CÓRKA
Cienkopisy na kartce.
Author: DAUGHTER, fine-tip pens on paper.

Komentarze
Prześlij komentarz