Czytam z kija.

CÓRKA:  wez se kup te kijek do selfie. Będzie ci się lepiej nagrywać różne rzeczy. Koniecznie kup go sobie na występ mojego chóru. A zresztą, co to ma być, że go jeszcze nie masz. Powinnaś już go dawno mieć.
MATKA: masz rację. Kupię.

Matka dzwoni do córki przez messengera.
CÓRKA(oddzwania na normalny telefon) nie możesz normalnie do mnie zadzwonić. Tylko musisz przez messengera? nie lubię rozmawiać przez messengera, ma ohydny dzwonek. Od razu mnie odrzuca.
MATKA - chciałam wypróbować kijaszek do selfie.
CÓRKA: no dobra, to zadzwoń jeszcze raz.

....dzwoni...

MATKA - i jak mnie widać, jak tak odsuwam rękę? no tak! Mogę telefon oddalić od twarzy. Widać zmarszczki, podbródek ?
CÓRKA - nic nie widać, jaki podbródek!?!
MATKA - przyjaciółce opowiadałam,  że kupiłam kijek do czytania w łóżku. Bardzo się zdziwiła. - "jak można czytać z kijka" ha ha. Będę czytać na odległość.
CÓRKA - też sobie taki kupię.
Autorka: MATKA
Kruki. Akwarela.

Komentarze