MATKA i CÓRKA jedzą obiad.
.....
MATKA: a ja oglądałam takie dwa programy o cukrze.
CÓRKA: yhy.
MATKA: jak to on szkodzi strasznie. Po czym niestety zgrzeszyłam.
CÓRKA: i co?
MATKA: coś tam zjadłam.
CÓRKA: co?
MATKA: no po co mam ci opowiadać?
CÓRKA: no powiedz. (z pełnymi ustami) Mółwisz A, połwiedz B.
MATKA: no, jak byłam z wnukiem w Sopocie, to zjadłam pół porcji dakłasa, bo sie podzieliliśmy na pół. Jeszcze mu kawałek oddałam od siebie. Potem jak z przyjaciółką byłam, to zjadłam jedną gałkę loda.
CÓRKA: yhy.
MATKA: ale właściwie, to mogłam z tego loda zrezygnować. A ta koleżanka, co ją spotkałyśmy, to wzięła więcej gałek loda, na pewno było więcej niż dwie. ona chce ze mną basen chodzić. Ja Ci wczoraj tego nie opowiadałam?
CÓRKA: no tego nie. a selfie sobie zrobiłyście?
MATKA: no nie, ale jak będę z nią pływać, to zrobię selfie pod wodą.
CÓRKA: możesz sobie kupić takie coś na rękę, i tu wkładać komórkę.
MATKA:Ja nie jestem pewna czy ona jeszcze jest wodoodporna.
CÓRKA: czemu?
MATKA: no bo ciągle otwieram ta zatyczkę do ładowania, i ona tam się zanieczyszcza wiesz....
CÓRKA: yhmm.
MATKA: cos to mało przyprawione, jest to o.
CÓRKA: ja nie mam za dużych potrzeb przyprawiawczych. Nie posolone jest w ogóle. Mówiłam to.
MATKA:a nie trzeba tego posolić?
CÓRKA: nie wiem. w przepisie nie było soli. Ale dobre, bosze, cudowne, uwielbiam takie jedzenie. wiesz?
MATKA:ja nie.
CÓRKA: nie?!? a jakie ty uwielbiasz?
MATKA: kotlet.
CÓRKA: ahaahaa
MATKA: dobre jest, ja nie mówię, że jest złe. wczoraj jak dodałam tartej bułeczki, to było lepsze.
CÓRKA: mogłaś se dodać.
MATKA: nie, nie chcę. Wczoraj jak wrócilam, to zjadłam 3 kromki chleba, ale te większe, bo mam ten większy chleb. A potem sobie przypomnialam, że mam koktajl. To jeszcze wychlałam szklankę koktajlu. a on był i z bananem i truskawkami, co prawda był jeden banan na kg truskawek i jeden jogurt. ale ja wypiłam szklankę, i myślałam, że pęknę. myślałam, że nie będę mogła w ogóle spać.
CÓRKA: ja zachłannie zjadałam dwa bataty. Nie takie wielkie jak twoje, ale jednak. Wczoraj. też czułam, że....
MATKA: za dużo?
CÓRKA: no za dużo. Czułam zachłanność.
MATKA: bo oni o cukrze mówili, jakie są rodzaje cukru. ten cukier, co my jemy, ten rafinowany, ma najgorszą postać cukru, ale ta najgorsza postać cukru jest we wszystkim. w batatach, w owocach we wszystkim.
CÓRKA: yhmm.
MATKA: ale również w owocach są inne rodzaje cukru, tego lepszego, które nie wywołują takiego skoku glukozy. Także trzeba jeść owoce w całości, a nie np. soki. Facet zrobił koktajl z 4 jabłek. Wycisnął je. I mówi: normalnie jak bym zjadł dwa jabłka, to bym nie mógł już więcej wcisnąć. Wypiłem 4 jabłka, więc tyle glukozy ile jest w tych jabłkach to jest o wiele za dużo. Więc absolutnie nie można pić soków. Tylko jeść owoce w CAŁOŚCI.
CÓRKA: ale koktajle można, koktajle można.
MATKA: no ale wtedy musisz ograniczyć...
CÓRKA: no ale ja jem np. koktajl z jednego jabłka i pęczka pietruszki.
MATKA: no to tak. Organizm potrzebuje tego słodkiego, ale w postaci właśnie owoców.
CÓRKA: a w postaci kocich łap?
MATKA: a są słodkie?
CÓRKA: a to zależy jaki piasek w kuwecie.
MATKA: i jak coś zjemy nagle nam skacze cukier, potem spada o wiele za nisko i wtedy po normalnym najedzeniu ma się ochotę na jedzenie słodkiego. Oni tak to tłumaczą. Bo ja się zastanawiałam dlaczego ja po obiedzie mam ochotę. Po obiedzie nie powinien mi skakać ten poziom glukozy. Bo ja najem się i chodzi za mną coś słodkiego.
CÓRKA: a to nie jest nawyk?
MATKA: nie wiem
CÓRKA: bo wiesz, praktykujesz ten nawyk od dawna, więć może chodzi o nawyk psychiczny, a nie biologiczny.
MATKA: może. Rano tego nie mam.
.....
MATKA: a ja oglądałam takie dwa programy o cukrze.
CÓRKA: yhy.
MATKA: jak to on szkodzi strasznie. Po czym niestety zgrzeszyłam.
CÓRKA: i co?
MATKA: coś tam zjadłam.
CÓRKA: co?
MATKA: no po co mam ci opowiadać?
CÓRKA: no powiedz. (z pełnymi ustami) Mółwisz A, połwiedz B.
MATKA: no, jak byłam z wnukiem w Sopocie, to zjadłam pół porcji dakłasa, bo sie podzieliliśmy na pół. Jeszcze mu kawałek oddałam od siebie. Potem jak z przyjaciółką byłam, to zjadłam jedną gałkę loda.
CÓRKA: yhy.
MATKA: ale właściwie, to mogłam z tego loda zrezygnować. A ta koleżanka, co ją spotkałyśmy, to wzięła więcej gałek loda, na pewno było więcej niż dwie. ona chce ze mną basen chodzić. Ja Ci wczoraj tego nie opowiadałam?
CÓRKA: no tego nie. a selfie sobie zrobiłyście?
MATKA: no nie, ale jak będę z nią pływać, to zrobię selfie pod wodą.
CÓRKA: możesz sobie kupić takie coś na rękę, i tu wkładać komórkę.
MATKA:Ja nie jestem pewna czy ona jeszcze jest wodoodporna.
CÓRKA: czemu?
MATKA: no bo ciągle otwieram ta zatyczkę do ładowania, i ona tam się zanieczyszcza wiesz....
CÓRKA: yhmm.
MATKA: cos to mało przyprawione, jest to o.
CÓRKA: ja nie mam za dużych potrzeb przyprawiawczych. Nie posolone jest w ogóle. Mówiłam to.
MATKA:a nie trzeba tego posolić?
CÓRKA: nie wiem. w przepisie nie było soli. Ale dobre, bosze, cudowne, uwielbiam takie jedzenie. wiesz?
MATKA:ja nie.
CÓRKA: nie?!? a jakie ty uwielbiasz?
MATKA: kotlet.
CÓRKA: ahaahaa
MATKA: dobre jest, ja nie mówię, że jest złe. wczoraj jak dodałam tartej bułeczki, to było lepsze.
CÓRKA: mogłaś se dodać.
MATKA: nie, nie chcę. Wczoraj jak wrócilam, to zjadłam 3 kromki chleba, ale te większe, bo mam ten większy chleb. A potem sobie przypomnialam, że mam koktajl. To jeszcze wychlałam szklankę koktajlu. a on był i z bananem i truskawkami, co prawda był jeden banan na kg truskawek i jeden jogurt. ale ja wypiłam szklankę, i myślałam, że pęknę. myślałam, że nie będę mogła w ogóle spać.
CÓRKA: ja zachłannie zjadałam dwa bataty. Nie takie wielkie jak twoje, ale jednak. Wczoraj. też czułam, że....
MATKA: za dużo?
CÓRKA: no za dużo. Czułam zachłanność.
MATKA: bo oni o cukrze mówili, jakie są rodzaje cukru. ten cukier, co my jemy, ten rafinowany, ma najgorszą postać cukru, ale ta najgorsza postać cukru jest we wszystkim. w batatach, w owocach we wszystkim.
CÓRKA: yhmm.
MATKA: ale również w owocach są inne rodzaje cukru, tego lepszego, które nie wywołują takiego skoku glukozy. Także trzeba jeść owoce w całości, a nie np. soki. Facet zrobił koktajl z 4 jabłek. Wycisnął je. I mówi: normalnie jak bym zjadł dwa jabłka, to bym nie mógł już więcej wcisnąć. Wypiłem 4 jabłka, więc tyle glukozy ile jest w tych jabłkach to jest o wiele za dużo. Więc absolutnie nie można pić soków. Tylko jeść owoce w CAŁOŚCI.
CÓRKA: ale koktajle można, koktajle można.
MATKA: no ale wtedy musisz ograniczyć...
CÓRKA: no ale ja jem np. koktajl z jednego jabłka i pęczka pietruszki.
MATKA: no to tak. Organizm potrzebuje tego słodkiego, ale w postaci właśnie owoców.
CÓRKA: a w postaci kocich łap?
MATKA: a są słodkie?
CÓRKA: a to zależy jaki piasek w kuwecie.
MATKA: i jak coś zjemy nagle nam skacze cukier, potem spada o wiele za nisko i wtedy po normalnym najedzeniu ma się ochotę na jedzenie słodkiego. Oni tak to tłumaczą. Bo ja się zastanawiałam dlaczego ja po obiedzie mam ochotę. Po obiedzie nie powinien mi skakać ten poziom glukozy. Bo ja najem się i chodzi za mną coś słodkiego.
CÓRKA: a to nie jest nawyk?
MATKA: nie wiem
CÓRKA: bo wiesz, praktykujesz ten nawyk od dawna, więć może chodzi o nawyk psychiczny, a nie biologiczny.
MATKA: może. Rano tego nie mam.
MOTHER and DAUGHTER eating dinner.
MOTHER: I’ve watched two programmes about
sugar.
DAUGHTER: oh.
MOTHER: about how harmful it is.
Unfortunately, I commited a sin afterwards.
DAUGHTER: and?
MOTHER: I ate something.
DAUGHTER: what?
MOTHER: what’s the point of telling you now?
DAUGHTER: c’mon, tell me. (speaking with
mouth full). You said A, say B.
MOTHER: well, I was in Sopot with GRANDSON
and we shared a portion of dacquoise, so I had half of it. I actually gave him
a piece of my half. Later I went out with a friend and I had a scoop of ice
cream.
DAUGHTER: oh.
MOTHER: but in fact, I could have resisted
the ice cream. The friend I went out with had several scoops, more than two for
sure. She wants to go swimming with me. Didn’t I tell you this yesterday?
DAUGHTER: not this, you didn’t. Did you take
a selfie?
MOTHER: no, but I’ll take a selfie under
water next time we go swimming.
DAUGHTER: you can buy this thing that goes
on your arm and keep your phone there.
MOTHER: I’m not sure if it’s waterproof
anymore though.
DAUGHTER: why?
MOTHER: cos I always take off the charger
lid and it gets clogged with dust you know….
DAUGHTER: yeah.
MOTHER: It’s quite bland, this food.
DAUGHTER: I don’t need much spice. There’s
no salt in it, as I said.
MOTHER: doesn’t it need salt?
DAUGHTER: I don’t know. There wasn’t any
salt in the recipe. But it’s so good, gosssh, delicious, I love my food like
this you know?
MOTHER: I don’t.
DAUGHTER: no?!? what food do you like?
MOTHER: steak.
DAUGHTER: aaaaww.
MOTHER: it’s nice, I’m not saying it’s bad.
Yesterday was better when I added breadcrumbs.
DAUGHTER: You could have added some here
too.
MOTHER: noo, I don’t want to. I came home
yesterday and ate 3 slices of bread, the large ones because I bought the large
bread. Then I remembered I had some milkshake left and had a glass full. It was
banana and strawberry, only one banana and one yoghurt made with 1kg
strawberries. I had one glass and I thought I’d burst. I thought I’d never get
to sleep after that.
DAUGHTER: I was greedy too and had two yams.
Not as big as yours, but still. I also felt it was…
MOTHER: ...too much?
DAUGHTER: yeah, too much. I felt greedy.
MOTHER: so they talked about sugars,
different kinds of sugar. The sugar we most often eat, refined sugar is the
worst form of it and apparently it’s in everything. In yams, fruit, in
everything.
DAUGHTER: ooo.
MOTHER: there are also other types of sugar
in fruit, better for you, which don’t increase sugar levels in your blood so
dramatically. That’s why you should eat whole fruits instead of juices for
instance. A guy squeezed juice from 4 apples. He said: if I ate whole apples,
I’d have two and couldn’t manage any more. I just drank 4 apples with all the
glucose in them, which is far too much. Therefore you should never drink juice,
eat your fruit WHOLE only.
DAUGHTER: but smoothies are ok, smoothies
are ok.
MOTHER: yeah, but then you should cut down…
DAUGHTER: but I make my smoothies like for
example one apple and a bunch of parsley.
MOTHER: that’s fine then. The body needs
some sugar, just in the form of fruit.
DAUGHTER: what about sugar in the form of
cat paws?
MOTHER: are they sweet?
DAUGHTER: depends what type of sand you put
in the litter tray.
MOTHER: so when we eat, sugar level in our
blood increases and immediately drops too low, that’s why after savoury we feel
like eating sweets. That’s how they explain it. I always wondered why I like
having sweets after dinner. Glucose levels should stay even after dinner and I
can’t stop thinking of desserts even when I’m full.
DAUGHTER: isn’t it just a habit?
MOTHER: I don’t know.
DAUGHTER: you know, you’ve been repeating it
for a long time, so maybe it’s a psychological habit, not necessarily
biological.
MOTHER: maybe. I don’t have it in the
mornings.
autorka: CÓRKA
akryl na płótnie
Author: DAUGHTER, Acrylics on canvas

Podoba mi się słodki piasek w kuwecie ;)
OdpowiedzUsuńMoże, tego jeszcze nie ma rynku. Twój kot już nie wali kupą, tylko chałwą.
OdpowiedzUsuń