CÓRKA: (dzwoni do matki) sluchaj, mam pytanko, może byś przyjechała do mnie na herbatę, a tak na prawdę przywiozła mi pomopkę samochodową, bo muszę dopompować sobie koło.
MATKA: ale ta pompka nie pasuje do Twojego roweru. Już kiedyś pompowałaś, i mówiłaś, że nie pasuje.
CÓRKA: ja nie pompowałam tego roweru tą pompką. Na pewno pasuje. To co, przyjedziesz?
MATKA: tak, i tak chciałam się z Tobą spotkać. Mówiłaś, że dziś chcesz przyjść.
CÓRKA: no jo, ale w końcu się nie zwlekłam.
Chwilę później MATKA wchodzi z pompką.
CÓRKA: to daj, pójdę napompować.
...Po kolejnej chwili...
CÓRKA: miałaś rację, spuściłam sobie całe powietrze z koła.
MATKA: to teraz musisz sobie napompować zwyklą pompką.
CÓRKA: to pójdę po rower i spróbuję, bo nigdy sama sobie nie pomopowałam koła.
MATKA: to będzie dobre ćwiczenie, zamiast dzisiejszego braku ruchu.
CÓRKA:nooo, ćwiczenie na rękę.
....CÓRKA pompuje parę sekund.
CÓRKA: ale jaja, jestem w szoku. Już prawie napompowałam. Szok. A ja przez całe życie myślałam, że nie umiem. Nawet jak niosłam tu rower to się zastanawiałam kogo poprosić o pomoc. Jestem w szoku. Tyle lat a tu kolejna nowa umiejętność. Super :):):)
MATKA: ty to potrafisz cieszyć się z małych rzeczy.
CÓRKA: na szczęście. Patrz, całe życie byłam pompowniczym ułomkiem, a teraz okazuje się, że to jest banalne i szybkie. Człowiek mógłby góry przenosić, gdyby mógł pokonać różne swoje opory.
MATKA:no tak, wszystko siedzi w głowie.
MATKA: ale ta pompka nie pasuje do Twojego roweru. Już kiedyś pompowałaś, i mówiłaś, że nie pasuje.
CÓRKA: ja nie pompowałam tego roweru tą pompką. Na pewno pasuje. To co, przyjedziesz?
MATKA: tak, i tak chciałam się z Tobą spotkać. Mówiłaś, że dziś chcesz przyjść.
CÓRKA: no jo, ale w końcu się nie zwlekłam.
Chwilę później MATKA wchodzi z pompką.
CÓRKA: to daj, pójdę napompować.
...Po kolejnej chwili...
CÓRKA: miałaś rację, spuściłam sobie całe powietrze z koła.
MATKA: to teraz musisz sobie napompować zwyklą pompką.
CÓRKA: to pójdę po rower i spróbuję, bo nigdy sama sobie nie pomopowałam koła.
MATKA: to będzie dobre ćwiczenie, zamiast dzisiejszego braku ruchu.
CÓRKA:nooo, ćwiczenie na rękę.
....CÓRKA pompuje parę sekund.
CÓRKA: ale jaja, jestem w szoku. Już prawie napompowałam. Szok. A ja przez całe życie myślałam, że nie umiem. Nawet jak niosłam tu rower to się zastanawiałam kogo poprosić o pomoc. Jestem w szoku. Tyle lat a tu kolejna nowa umiejętność. Super :):):)
MATKA: ty to potrafisz cieszyć się z małych rzeczy.
CÓRKA: na szczęście. Patrz, całe życie byłam pompowniczym ułomkiem, a teraz okazuje się, że to jest banalne i szybkie. Człowiek mógłby góry przenosić, gdyby mógł pokonać różne swoje opory.
MATKA:no tak, wszystko siedzi w głowie.
Autorka: MATKA
Trzy częściowe drzewo.

Komentarze
Prześlij komentarz