Też sobie bardzo chętnie odmówię. / I’ll resist with pleasure.

CÓRKA: Czasami jak jestem w sklepie, rozglądam się za czymś, to nachodzi mnie straszna ochota na coś niezdrowego. Na jakiś słodycz, na jakąś bułkę. Nic nie kupuję, choć mnie ciśnie, i wychodzę nieszczęśliwa z tego sklepu. Przychodzę do domu nieszczęśliwa. Niezadowolona, że udało mi się powstrzymać, tylko wrzucam sobie w domu, że jednak nic nie kupiłam.
MATKA: zamiast być dumna, to....
CÓRKA: tak. Nawet chodzę rozglądam się, rozkminiam, przyglądam się tym rzeczom. Bo ja przyglądam się, co bym chciała wziąć.
MATKA: i jeszcze na facebooku polubiasz tam różne kulinarne rzeczy.
CÓRKA: ale akurat to mi nie robi. Ale w sklepie mi robi. Czasami w sklepie mam ochotę zjeść coś słodkiego. To jest przemożna, wielka, big ochota i wychodzę ze sklepu z poczuciem głębokiej straty, bo nic nie kupiłam. Praktycznie nigdy się na nic nie decyduje. Bywa, że coś sobie czasem kupuję, ale raczej nie. No i wczoraj jak ty poszłaś, myślę sobie, że zamówię sobie pizzę. Bo jestem strasznie  głodna, a nie chce mi się robić i coś tam, coś tam, coś tam.I  to jest moja druga technika, że oglądam jaką pizze i skąd chciałabym  ją zamówić, pastwię się nad nimi. Zawsze kasuję tą aplikację, co można zamówić pizze przez telefon, więc ściągnęłam ją, ale  w końcu mówię, " nie, dobra, zjem kaszę gryczaną i cukinię"
MATKA: to musiałaś ugotować tą kaszę.
CÓRKA:  no tak i ugotowałam, i upiekłam sobie czipsy z cukinii, i było bardzo dobre. Ale ta myśl, która pojawia się w mojej głowie, że bym coś bardzo chciała......
MATKA: a teraz ma być coś niezdrowego, czyli tarta bułka?
CÓRKA: no nie, jak chcesz to sobie zrób, ale mi nie........ale jak jestem z kimś to mi łatwiej wytrzymać, bo wtedy mobilizuje mnie, że ktoś patrzy.
MATKA: a masło może być?
CÓRKA: trochę masła może być.
MATKA:....dla okrasy.
CÓRKA: ale przecież ty możesz sobie zrobić, co za problem.
MATKA: też sobie bardzo chętnie odmówię, boooo wczoraj żarlam.
CÓRKA: tłuszcz będzie w tej fasoli, więc....
MATKA: a w fasoli, no dobra
CÓRKA: dałam tam łyżkę oliwy.
MATKA: mnóstwo oliwy?
CÓRKA: ŁYŻKĘ oliwy. Tak, mnóstwo oliwy tam nalałam.  Tak udręczka to jest.
MATKA: to co kawałek mięsa zjesz?
CÓRKA: nie wiem, być może, prawdopodobnie,......
MATKA: chcesz przed obiadem koktajl truskawkowy?

DAUGHTER: Sometimes when I’m looking around a shop, I get cravings for junkfood. Some sweets or sweet pastry. I don’t buy it, but it haunts me and I leave so unhappy. Discontented that I resisted. When I get home I regret not buying anything.
MOTHER: instead of being proud…!
DAUGHTER: yes. I even keep starring and thinking of these things. I view the things I’d like.
MOTHER: you also click and like culinary pages on facebook.
DAUGHTER: yeah, but those are actually harmless. The shops aren’t though. Sometimes I really feel like eating sweets when I shop. It’s like a freakish huge craving and I leave the shops with a feeling of loss because I didn’t buy anything. I practically never buy anything. Occasionally I get something but most of the times I don’t. Yesterday after you left I thought I’d order a pizza. I was extremely hungry and I couldn’t be bothered to cook and so on, and so on. And here’s another technique, I look it up, view the pizzas, which one I like and from where. I torture myself. I’d deleted the app for ordering pizzas so I downloaded it again, but in the end I decided to eat buckwheat and courgettes.
MOTHER: so you had to cook it then.
DAUGHTER: yeah, I cooked the buckwheat and roasted courgette crisps and it was delicious. But the thought that appeared in my head about wanting something so bad….
MOTHER: but now I have something unhealthy – breadcrumbs.
DAUGHTER: not for me, make it for yourself if you like…….but it’s much easier for me to resist when I’m with someone. I feel encouraged by the fact that they’re looking.
MOTHER: can you have any butter.
DAUGHTER: yeah, a little.
MOTHER:…...on top.
DAUGHTER: but you can make it as you like it, it’s not a problem.
MOTHER: I’ll resist with pleasure because I ate loads yesterday.
DAUGHTER: there’s oil with beans so….
MOTHER: aww, with beans...okay
DAUGHTER: I’ve put a spoonfull of olive oil.
MOTHER: full of olive oil?
DAUGHTER: SPOONFULL. Yeah, right, I drowned it in olive oil. How sad.
MOTHER: Will you eat a piece of meat?
DAUGHTER: I’m not sure, probably, maybe…….
MOTHER: would you like a strawberry smoothie before dinner?


Autorka: MATKA
Akryl na płótnie.
Kot wir na dywanie, patrząc z góry,
Obraz na sprzedaż
 Author: MOTHER, Acrylics on canvas
                                                 “Vortex Cat on Carpet, looking from above”

                                                                        Painting for sale



Komentarze