CÓRKA i MATKA jadą samochodem. Rozmowa się toczy.
MATKA: ......żeby tak nie pierholili (wymawia przekleństwo w ten sposób)
CÓRKA: przeklinasz w ukryciu?
MATKA: od ciebie się nauczyłam. Przeklinasz przy mnie i w końcu sama się nauczyłam.
CÓRKA: no ode mnie oczywiście, ale jest taka sprawa, że chciałaś się tego nauczyć. Gdybyś nie chciała przeklinać, to byś tego nie powiedziała.
MATKA: straszne, nie podoba mi się to.
CÓRKA: nie podoba Ci się to, że lubisz przeklinać?
MATKA: nie lubię. Starałam się to tak niewyraźnie powiedzieć.
CÓRKA: a przy innych też przeklinasz?
MATKA: rzadko. W ogóle przy tobie też rzadko przeklinam.
CÓRKA: ale nawet się cieszę, że tak niewyraźnie to powiedziałaś, bo nawet bym się oburzyła, gdybyś powiedziała wyraźnie. Pomyślałabym: jak to tak można!!w twoim przypadku.
MATKA: ......żeby tak nie pierholili (wymawia przekleństwo w ten sposób)
CÓRKA: przeklinasz w ukryciu?
MATKA: od ciebie się nauczyłam. Przeklinasz przy mnie i w końcu sama się nauczyłam.
CÓRKA: no ode mnie oczywiście, ale jest taka sprawa, że chciałaś się tego nauczyć. Gdybyś nie chciała przeklinać, to byś tego nie powiedziała.
MATKA: straszne, nie podoba mi się to.
CÓRKA: nie podoba Ci się to, że lubisz przeklinać?
MATKA: nie lubię. Starałam się to tak niewyraźnie powiedzieć.
CÓRKA: a przy innych też przeklinasz?
MATKA: rzadko. W ogóle przy tobie też rzadko przeklinam.
CÓRKA: ale nawet się cieszę, że tak niewyraźnie to powiedziałaś, bo nawet bym się oburzyła, gdybyś powiedziała wyraźnie. Pomyślałabym: jak to tak można!!w twoim przypadku.
Autorka: MATKA
Grafika komputerowa

Komentarze
Prześlij komentarz