Interpretacje i spoilery filmu "czerwony żółw"

Po filmie "czerwony żółw". MATKOBABCIA, CÓRKOCIOCIA, BRATANKOWNUK, PRZYJACIÓŁKA MATKOBABCI. Idą do Pyra Baru w Gdyni pożreć pyry.

PRZYJACIÓŁKA: mi się podobał ten film, lubię tę wytwórnię, ale tutaj wydaje mi się, że trochę ci francuzi namieszali. Mnóstwo tych Francuzów się wkręciło.
CÓRKOCIOCIA: a ty przystojny BRATANKOWNUKU co uważasz, jakie masz myśli o filmie.
BRATANKOWNUK:....trudno teraz coś powiedzieć. Trzeba z tym filmem chwile pobyć.
MATKOBABCIA: mi się wydał trochę landrynkowy.
PRZYJACIÓŁKA: no właśnie momenty były trochę ckliwe.
BRATANKOWNUK: a dla mnie nie.
CÓRKOCIOCIA: pewnie ten film był dla takich jak ty, a nie dla takich jak te (wskazując na BABCIOMATKI)
PRZYJACIÓŁKA:....cyniczne...
CÓRKOCIOCIA:..cyniczne stare babki. Mi się bardzo podobał ten film. Nawet wzruszyłam się w paru momentach.
BRATANKOWNUK: ja nie, ale dreszcze miałem.
CÓRKOCIOCIA: z zimna?
BRATANKOWNUK: no się zastanawiam czy z zimna, czy z emocji. Myślę, że to się troszeczkę uzupełniało. Miałem jak to tornado przechodziło.
CÓRKOCIOCIA: myślałam, że wcześniej umrą prawdę mówiąc.
MATKOBABCIA: nie wiem o co z tym żółwiem chodziło.
BRATANKOWNUK: z czym?
MATKOBABCIA: z żółwiem.
CÓRKOCIOCIA: ja miałam taką myśl, że on nie zabił tego żółwia, tylko żył z nim na tej wyspie. I jak ten gościu umarł,i jak ten żółw skumał, że gościu nie żyje zawinął się do morza.
BRATANKOWNUK: też mialem taką myśl, ale nieeee...może niee
PRZYJACIÓŁKA: a ten syn, to było skrzyżowanie żółwia z człowiekiem.
CÓRKOCIOCIA:on miał takie wyobrażenie przez te wszystkie lata. Musiał sobie coś wyobrazić.
 BRATANKOWNUK: a czemu ten żółw powstrzymywał go przed ucieczką z wyspy?
CÓRKOCIOCIA: bo może wiedział, że zginie na tym morzu.
PRZYJACIÓŁKA: miał chrapkę na niego.
CÓRKOCIOCIA: ta żółwica.
BRATANKOWNUK: że wiedział, że zginie.
CÓRKOCIOCIA: a może to była jego jedyna rozrywka i nie mógł sobie jej odjąć.
PRZYJACIÓŁKA: a jaką miał rozrywkę, jak ten był na wyspie,a żółw w wodzie. Myślisz, że wykukiwał i patrzył na niego?
CÓRKOCIOCIA: i jak ten tylko wpływał tratwą na morze, to żółw go łup.
MATKOBABCIA: niewiadomo, niewiadomo o co chodzi....a może żółw jest symbolem czegoś?
BRATANKOWNUK: no właśnie...
MATKOBABCIA: długowieczności na pewno.
CÓRKOCIOCIA:ale to był czerwony żółw, a inne były zielone.



Komentarze