"Kusz", zmora ludzkości

CÓRKA: wiesz, że masz mega plamę na tym stoliku. a jaka warstwa  kurzu. Wow.
MATKA ( bierze chusteczkę i wyciera) o jaka porządnicka ( z lekką nutą ironii, bo CÓRKA  jest bardzo nieporządnicka, bardzo )
CÓRKA: no widzisz.
MATKA: no ale dobrze, że mi powiedziałaś.
CÓRKA: i zegar też wytrzyj.
MATKA: (wyciera) wow, jaki ten zegar ładny.
CÓRKA: Odkryłaś Amerykę w wycieraniu kurzu?
MATKA:  tak, teraz wpadnę w szał i będę wszystko wycierać. Na ogól wycieram z parepetów itp. ale z tych małych rzeczy to nie widzę.
CÓRKA: Ja wycieram  naokoło , ale zdecydowanie rzadziej niż ty. Może się okaże, że masz więcej innych fajnych sprzętów. 
MATKA: a jak po brzegu wytrę, to może być?
CÓRKA: taak. Po brzegu jest okej. To mam ci mówić takie rzeczy, mimo, że nie jestem sama taka porządnicka?
MATKA: tak, bo ja nie dowidzę. Tak jak z tym kiblem (kurz na spłuczce).  Powiedziałaś mi dwa razy, to czasem go myje.A tu było niedawno myte, bo z WNUKOBRATANKIEM myliśmy niedawno okna.
Autorka: CÓRKA
 Akryl na płótnie
80 x 50 cm 

Komentarze