MATKA: możemy iść do Batorego.
CÓRKA: ale ja bym chciała kupić spodnie.
MATKA: a już na tyle schudłaś, że możesz kupować spodnie?
CÓRKA: ale i tak będę musiała kupić..
MATKA: a co chcesz kupić za szczupłe?
CÓRKA:nie no, muszę w czymś chodzić
MATKA: a co są za szerokie czy się podarły?
CÓRKA: nie mam żadnych długich spodni. Ludzie mają po kilka par, a ja mam jedne,a teraz żadne.
MATKA: trudno się dziwić....ale mi się zdawało, że też masz kilka par. Ostatnio kupiłaś spodnie.
CÓRKA: te rybaczki?
MATKA: no żeśmy były w C&A [czyt. Cia]
CÓRKA: nie kupiłam.
MATKA: a nie kupiłaś? a gdzie chcesz teraz iść po te spodnie?
CÓRKA: do Cia.
MATKA: ale oni tam wszystkie mają te niskie takie...
CÓRKA: ymmm
MATKA: tobie to nie przeszkadza?
CÓRKA: a jak nie spodnie, to jakąś sukienkę
MATKA: od tego wszystkiego (sprzatanie) trochę mi się odłupało (lakier do paznokci)(na hybrydzie zwykły lakier)
CÓRKA: dlatego ja to robię w rękawiczkach.
MATKA: ale tylko z jednego.
CÓRKA: yhy.
MATKA: pozostałe się trzymają. To szybką naprawę może zrobię. Technikę opracowałam naprawy.
CÓRKA: to może sobie jednak coś obejrzę ( MATKA ma telewizor, CÓRKA nie ma swojego)
MATKA: niee, chodź zobacz jaką technikę opracowałam.
CÓRKA: nie muszę na prawdę...
MATKA: mianowicie, biorę sobie tu, bo to gruba warstwa jest...
CÓRKA: noo
MATKA: biorę sobie i pocieniam ta warstwę
CÓRKA: yhy
MATKA: żeby nie było takiej różnicy,
CÓRKA: ale jaki masz sprzęt (kijek od szaszłyków owinięty z dwóch strony watą)
MATKA: noo maaam, właśnie maaam.....pocieniam, i tak po prostu maluje tym samym kolorem. Tylko chodzi o to, żeby takiego wyżłobienia nie było widać..
CÓRKA: masz Polsat HD?
MATKA: taaak.
CÓRKA: bo teraz będzie lecieć Sekretne Zycie Waltera Mitty. Najlepszy film na świecie. Uwielbiam go. Na prawdę go bardzo lubię.
MATKA: to se go na graj ( MATKA posiada telewizor i nagrywarkę) ( CÓRKA nie posiada nagrywarki)
CÓRKA: nie ma takiej potrzeby.
MATKA: drugi raz go oglądałam w telewizorze.
MATKA przysiada się bliżej, żeby CÓRKA mogła JEDNAK podziwiać nową technikę malowania paznokci.
CÓRKA: ooo koniecznie zbliż się do mnie....pocieniasz?
MATKA: tak, tak pocieniam, te brzegi.
CÓRKA: lepiej kijka pocienkować niż go potem pogrubasić.
MATKA: tak jest......już nie czuję brzegu.....teraz można malować....nie będzie widać tego brzegu.....ale wymyśliłam jeszcze nową technikę malowania...
CÓRKA: jaką? super masz te paznokcie
MATKA: jak malowałam to miałam takie problemy, że nie wytrzymałam zanim wyschły..
CÓRKA: no tak
MATKA: i różne zadziory się robiły, więc postanowiłam sobie zrobić takie coś, że jak pomaluje pierwszą warstwę, to porobię dużo zadziorów, patyczkiem, a potem ładnie polakieruje po wierzchu bezbarwnym i będę miała specjalne robione paznokcie.
CÓRKA: i już zrobiłaś takie coś?
MATKA: nie, ale następnym razem zrobię.
CÓRKA: Kongratulejszyn.
MATKA: noo:) to szalenie pomysłowe.
CÓRKA: przeszalenie. Uważam, że to jest jeden z lepszych filmów.
MATKA: tak, też go uwielbiam.
CÓRKA: pokazuje takiego ducha przemiany.
MATKA: jak ja średnio przepadam za tym aktorem, to tu mi się po prostu....uwielbiam go....widzisz, nic nie widać ( odnośnie paznokcia)
CÓRKA: a który to paznokieć?
MATKA: ten.
CÓRKA: ten, a to rzeczywiście nic nie widać. widzisz, nawet nie zaważyłam który.
MATKA: nic nie widać tego wżeru. Jeszcze mam taki to top gel, w zeszłym roku kupiłam, który powoduje, że błysk jest taki. Zajebisty.
CÓRKA: Zajebisty? bosze co się z tobą dzieje.
CÓRKA: ale ja bym chciała kupić spodnie.
MATKA: a już na tyle schudłaś, że możesz kupować spodnie?
CÓRKA: ale i tak będę musiała kupić..
MATKA: a co chcesz kupić za szczupłe?
CÓRKA:nie no, muszę w czymś chodzić
MATKA: a co są za szerokie czy się podarły?
CÓRKA: nie mam żadnych długich spodni. Ludzie mają po kilka par, a ja mam jedne,a teraz żadne.
MATKA: trudno się dziwić....ale mi się zdawało, że też masz kilka par. Ostatnio kupiłaś spodnie.
CÓRKA: te rybaczki?
MATKA: no żeśmy były w C&A [czyt. Cia]
CÓRKA: nie kupiłam.
MATKA: a nie kupiłaś? a gdzie chcesz teraz iść po te spodnie?
CÓRKA: do Cia.
MATKA: ale oni tam wszystkie mają te niskie takie...
CÓRKA: ymmm
MATKA: tobie to nie przeszkadza?
CÓRKA: a jak nie spodnie, to jakąś sukienkę
MATKA: od tego wszystkiego (sprzatanie) trochę mi się odłupało (lakier do paznokci)(na hybrydzie zwykły lakier)
CÓRKA: dlatego ja to robię w rękawiczkach.
MATKA: ale tylko z jednego.
CÓRKA: yhy.
MATKA: pozostałe się trzymają. To szybką naprawę może zrobię. Technikę opracowałam naprawy.
CÓRKA: to może sobie jednak coś obejrzę ( MATKA ma telewizor, CÓRKA nie ma swojego)
MATKA: niee, chodź zobacz jaką technikę opracowałam.
CÓRKA: nie muszę na prawdę...
MATKA: mianowicie, biorę sobie tu, bo to gruba warstwa jest...
CÓRKA: noo
MATKA: biorę sobie i pocieniam ta warstwę
CÓRKA: yhy
MATKA: żeby nie było takiej różnicy,
CÓRKA: ale jaki masz sprzęt (kijek od szaszłyków owinięty z dwóch strony watą)
MATKA: noo maaam, właśnie maaam.....pocieniam, i tak po prostu maluje tym samym kolorem. Tylko chodzi o to, żeby takiego wyżłobienia nie było widać..
CÓRKA: masz Polsat HD?
MATKA: taaak.
CÓRKA: bo teraz będzie lecieć Sekretne Zycie Waltera Mitty. Najlepszy film na świecie. Uwielbiam go. Na prawdę go bardzo lubię.
MATKA: to se go na graj ( MATKA posiada telewizor i nagrywarkę) ( CÓRKA nie posiada nagrywarki)
CÓRKA: nie ma takiej potrzeby.
MATKA: drugi raz go oglądałam w telewizorze.
MATKA przysiada się bliżej, żeby CÓRKA mogła JEDNAK podziwiać nową technikę malowania paznokci.
CÓRKA: ooo koniecznie zbliż się do mnie....pocieniasz?
MATKA: tak, tak pocieniam, te brzegi.
CÓRKA: lepiej kijka pocienkować niż go potem pogrubasić.
MATKA: tak jest......już nie czuję brzegu.....teraz można malować....nie będzie widać tego brzegu.....ale wymyśliłam jeszcze nową technikę malowania...
CÓRKA: jaką? super masz te paznokcie
MATKA: jak malowałam to miałam takie problemy, że nie wytrzymałam zanim wyschły..
CÓRKA: no tak
MATKA: i różne zadziory się robiły, więc postanowiłam sobie zrobić takie coś, że jak pomaluje pierwszą warstwę, to porobię dużo zadziorów, patyczkiem, a potem ładnie polakieruje po wierzchu bezbarwnym i będę miała specjalne robione paznokcie.
CÓRKA: i już zrobiłaś takie coś?
MATKA: nie, ale następnym razem zrobię.
CÓRKA: Kongratulejszyn.
MATKA: noo:) to szalenie pomysłowe.
CÓRKA: przeszalenie. Uważam, że to jest jeden z lepszych filmów.
MATKA: tak, też go uwielbiam.
CÓRKA: pokazuje takiego ducha przemiany.
MATKA: jak ja średnio przepadam za tym aktorem, to tu mi się po prostu....uwielbiam go....widzisz, nic nie widać ( odnośnie paznokcia)
CÓRKA: a który to paznokieć?
MATKA: ten.
CÓRKA: ten, a to rzeczywiście nic nie widać. widzisz, nawet nie zaważyłam który.
MATKA: nic nie widać tego wżeru. Jeszcze mam taki to top gel, w zeszłym roku kupiłam, który powoduje, że błysk jest taki. Zajebisty.
CÓRKA: Zajebisty? bosze co się z tobą dzieje.
Na plaży za bardzo wieje więc MATKA i CÓRKA opalają się na trawie przy parkingu, a co !

Komentarze
Prześlij komentarz