rozmowa telefoniczna:
MATKA: Przesłać Ci filmik bardzo miauczących kotów syjamskich? Chciały wejść do brodzika, i miauczały w niebogłosy. Puściłam to mojej kotce, to jej odwaliło, i cały czas patrzyła się w ekran telefonu. Rozglądała się. Puść to swoim, to zobaczysz reakcję.
CÓRKA: to przyślij. postanowiłam kupić pudełka, żeby bardziej posegregować swoje rzeczy, i żeby wywalić te zepsute szuflady. Jutro pójdę do sklepu i kupię jakieś pudełka.
MATKA: a to nie naprawiłaś tych szuflad? nie da się ich naprawić?
CÓRKA: da się, ale nie moimi rękami.
MATKA: czyli np. Jasia rękami?
CÓRKA: no nie, ale ja nie potrafię tego zrobić, tam są jakieś kołki, których nie ogarniam.
MATKA: no lepiej, żeby naprawić te szuflady, będzie to lepiej wyglądało.
CÓRKA: no może.
MATKA: mogę Zbyszka poprosić.
CÓRKA: no tak, ale ile on weźmie za tą usługę.
MATKA: ale za pudełka też będziesz musiała zapłacić.
CÓRKA: no tak, ale nie chce teraz, czy w najbliższym czasie. Mam jakieś myśli, że coś bym mogła, ale jak mam coś zrobić to czuje niechęć potworną. Dam znać.
MATKA: ale jakbyś to szybko zrobiła, to by Ci lepiej było.
CÓRKA: pewnie tak, ale nie mogę. Przy okazji chciałam Ci powiedzieć, że Koty zrobiły dziś mega dużą i zdrową kupę.
MATKA: ale może zachowaj to dla siebie.
CÓRKA: ale ja chciałam Ci powiedzieć, że im się polepszyło.

Komentarze
Prześlij komentarz