Dodatek od MATKI: Napisz przy tym tekście uwagę, że to tylko dla wielbicieli kotów.
Dla innych to może być nudnawe
CÓRKA: ( z rozczuleniem) moje koty są takie obło, obło, oblo
MATKA: co?
CÓRKA: obło, obło, obło. Widziałaś ten film na instagramie, co z nimi zamieściłam?
MATKA: mój jest bardziej obło, obło, obło.
CÓRKA: nie jest.
MATKA: tak.
CÓRKA: nie, bo ja mam dwa.....ale widziałaś ten filmik? puściłaś dźwięk?
MATKA: chyba puściłam, ale nic nie usłyszałam.
CÓRKA: to poczekaj, zaraz ci puszczę.
MATKA: ( po obejrzeniu) no super to wyszło. Ludzie dają do filmów napisy, albo sami podkładają dźwięk.
CÓRKA: no jak ten facet, co zamienił się w kota, widziałaś to?
MATKA: nie.
CÓRKA: to ci przyślę.
https://www.youtube.com/watch? v=K8bVBPRci_AMoje koty, jak słyszą, że się szarpię z zamkiem, bo szarpię się z zamkiem, to biedne, zaspane biegną do drzwi, nie jak Wazoski ( kot MATKI, który czasem nawet głowy nie podniesie). I jak wchodzę to widzę, że oczy im się kleją, ale twardo czekają półprzytomne pod drzwiami.
MATKA: Wazoski tez tak przychodziła, a potem przestała, musisz im dawać smakołyki, jak przychodzisz, żeby je nauczyć.
CÓRKA: nie wiem czy mogę im dawać smakołyki przy ich małych żołądeczkach. Jeszcze jedna rzecz. Stefan to jest, to jest kot...
MATKA: marzenie...?
CÓRKA: no na pewno kot marzenie....kartoniki, siateczki, atakowanie miotły jak sprzątam, wdrapywanie się po nodze, co nie należy do przyjemności, wyżeranie śmieci. On chce wszystko zbadać, zeżreć, wszystko wziąć do ust, jak coś jem to próbuje mi to wydrzeć z ust, i zje wszystko, próbuje wylizywać szklanki po warzywnych koktajlach, nawet jeśli to będzie szpinak.
MATKA: ma żarcie w misce i dalej chce?
CÓRKA: nawet chciał spróbować kawy. Dziś jadłam sałatkę z brokuła, pora, oliwek itd, a on po tym rzucił się do tej miski i chciał ją wylizać.
MATKA: po tym też?
CÓRKA: tak.
MATKA: to powinnaś od razu wszystko chować.
CÓRKA: no chowam, chowam, zmywam od razu naczynia, ale on wtedy wchodzi do zlewu i chce coś stamtąd wyniuchać. Mucha coraz bardziej się oswaja, jest coraz bardziej przytulaśna.
MATKA: ale nie jest taka żarta jak on?
CÓRKA: nie, nie jest. i jeszcze jedno. Stefan przychodzi do mnie na kolana. Siedzi 3 minuty, mru, mru, mru, mru i rzuca się do miski.
I kiedy on tak mruczy, to wtedy ona przychodzi, kładzie się, ale on po tych 3 minutach rzuca się do miski, i ona wtedy też, naśladuje go. Trochę to wygląda jak manipulacja, bo Stefan jest też małym zazdrośniczkiem, czyli nie można głaskać nikogo innego poza nim. Czyli ona zaczyna mruczeć, więc ten wstaje i idzie do miski po zaspokojenie frustracji :)
Zresztą jak ona ssie koc, to on szuka źródła, skąd ona bierze taką mruczową przyjemność, nie znajduje i też idzie do miski
Komentarze
Prześlij komentarz